Baranki odwiedzają Bajkową Bibliotekę.

Był piękny, wiosenny dzień. Baranek z Melonikiem odebrał Gapcia z przedszkola i już mieli wracać do domu, gdy Baranek z Melonikiem złapał się za głowę i zawołał:

– Ojej! Zupełnie zapomniałem! Musimy jeszcze odwiedzić bibliotekę!

bajki
Baranek z Melonikiem uwielbia czytać książki. Często odwiedza Bajkową Bibliotekę, gdzie rozmawia z Panem Sową na różne poważne tematy.

Gapcio aż podskoczył, a oczka zaświeciły mu się z radości.

Uwielbiał takie niespodzianki! A ze wszystkich niespodzianek na świecie, najbardziej lubił takie, w których mógł odwiedzać ciekawe, magiczne miejsca – na przykład te, w których jest mnóstwo książek.

W Bajkowym Lesie były dwie biblioteki.

Jedna z nich znajdowała się w domu Czarownicy Biedronki i tylko prawdziwi czarodzieje mogli z niej korzystać.  Dobrze się składało, bo i tak poza nimi nikt nie rozumiał tych wszystkich magicznych zapisków.

Druga biblioteka była dostępna dla każdego, kto lubił czytać. Zbudowano ją w wielkim dębie, którego gałęzie sięgały do samego nieba i znikały w chmurach. Było to zdecydowanie największe drzewo w całym Bajkowym lesie. Jego ogromne korzenie wystawały nad ziemię i tworzyły bramę wejściową, nad którą wisiała przepiękna, złocona tabliczka z napisem: „Biblioteka Publiczna”

– Co znaczy „publiczna”? – zapytał Gapcio, gdy pierwszy raz odwiedził bibliotekę. Był wtedy malutkim barankiem i znał raczej niewiele trudnych wyrazów.

– Jeśli coś jest publiczne, to znaczy, że jest dla wszystkich – wyjaśnił Baranek z Melonikiem. W przeciwieństwie do Gapcia, Baranek z Melonikiem miał bardzo bogaty zasób słów i prawie wszystko potrafił wytłumaczyć.

– Czy to znaczy, że ta biblioteka jest też dla mnie? – ucieszył się Gapcio.

– Oczywiście- potwierdził Baranek z Melonikiem – Ty też możesz przychodzić i wypożyczać książki.

Gapcio pokochał bibliotekę całym serduszkiem. Pachniała starym papierem i tajemnicą. Wszędzie piętrzyły się wysokie regały, wypełnione po brzegi najróżniejszymi książkami.

Niektóre książki były bardzo stare, miały obite materiałem okładki i pożółkłe strony. Inne z kolei zachwycały nowością i były pełne błyszczących, kolorowych obrazków.

Pośrodku biblioteki stało wielkie biurko, przy którym siedział Pan Sowa  – Bajkowy Bibliotekarz.

Pan Sowa potrafił znaleźć każdą książkę, nawet taką, o której wszyscy już dawno zapomnieli. Baranek z Melonikiem mówił, że Pan Sowa przeczytał wszystko, co kiedykolwiek zostało napisane. Gapcio zastawiał się, czy to dlatego Pan Sowa nosił takie wielkie okulary – w bibliotece zawsze panował półmrok, a od czytania po ciemku psuje się przecież wzrok.

Poza tym, Pan Sowa był strasznie sympatyczny i kochał bajki – zawsze polecał Gapciowi jakąś nową bajkę której Gapcio jeszcze nie czytał.Pan Sowa miał świetną pamięć i doskonały gust.

– Czy możemy wypożyczyć jakąś fajną książkę? – zapytał Gapcio gdy Baranek z Melonikiem otwierał drzwi biblioteki. Były to wielkie, mosiężne drzwi. Strasznie skrzypiały. Pan Sowa podniósł wzrok znad ogromnej książki i przywitał ich uśmiechem

Zaczarowana książka i najwspanialsze bajki

– Jak dobrze, że jesteście! Mam dla Was wspaniałą niespodziankę! Chodźcie szybko! Zobaczcie!

Baranki podeszły do biurka, na którym leżała ogromna księga.

– Ale ta książka jest pusta… – zdziwił się Gapcio.

Pan Sowa uśmiechnął się chytrze.

– Tak to wygląda – wyjaśnił- ale to tylko pozory.

– Pozór to coś, co wydaje się prawdziwe, choć takie nie jest – wyjaśnił Baranek z Melonikiem, widząc zdziwioną minę Gapcia.

– Czyli ta książka tylko wygląda na pustą? – Gapcio dokładnie przyjrzał się stronom, jednak ciągle nie mógł nic zobaczyć – Nic nie widzę! Gdzie są litery?

– Dostaliśmy dwie takie księgi od Czarownicy Biedronki – wyjaśnił Pan Sowa – podobno w jej bibliotece nie ma miejsca na historie dla dzieci. Nie są to jednak zwykłe książki. Podobno są w nich zapisane wszystkie bajki, jakie kiedykolwiek powstały.

– Wow! -Gapcio był pod wrażeniem – wszystkie! Ale co z tego, skoro nie widać liter? Jak je przeczytać?

– Dlatego potrzebuję Waszej pomocy – westchnął Pan Sowa – te bajki pojawiają się tylko wtedy, gdy się nimi z kimś dzielimy. Ja ich an przykład teraz nie widzę, bo czytam w samotności.  Przed chwilą jednak był tu Czarodziej Koziołek i razem czytaliśmy o Trzech świnkach. Wiem, że wy czytacie bajki razem, zanim Gapcio pójdzie spać. Chciałbym, żebyście wzięli jedną z tych książek i sprawdzili, czy rzeczywiście znajdziecie w niej jakieś niesamowite historie, których nie mamy w innych zbiorach. Ja tymczasem poczytam drugą księgę moim dzieciom. Jutro porównamy, jakie bajki udało nam się znaleźć.

– Och, czy naprawdę możemy? – ucieszył się Gapcio – ja tak uwielbiam bajki!

– To poważne zadanie – zwrócił uwagę Baranek z Melonikiem – jeśli wypożyczymy tą książkę, będziemy musieli codziennie przeczytać przynajmniej jedną bajkę. Czasami będzie trzeba zrezygnować z dobranocki! Czy jesteś na to gotowy, Gapciu?

Gapcio podskakiwał z uciechy, a radość w jego oczkach była tak ogromna, że Baranek z Melonikiem nie musiał powtarzać pytania. Spakował czarodziejską książkę do plecaka i wrócili do domu.

Pierwsza bajka pojawia się w książce

Tego dnia Gapcio nie mógł się doczekać wieczornej czytanki. Pięknie zjadł kolację, wziął tran, umył ząbki i wskoczył do kąpieli. Potem szybko ubrał piżamkę z Super Barankiem i zawołał Kucharza, by przyszedł mu poczytać. Choć Gapcio coraz lepiej radził sobie z literkami, najbardziej lubił, gdy do snu czytał mu ktoś inny. Tego wieczora wypadała akurat kolej Baranka Kucharza.

– Co czytamy? – zapytał Baranek Kucharz. otwierając zaczarowaną księgę – pustą książkę?

– Pan Sowa powiedział, że pojawią się w niej bajki, jeśli będziemy czytać razem – z nadzieją powiedział Gapcio i zajrzał Barankowi Kucharzowi przez ramię. Obaj szerzej otworzyli oczy, bo w tej właśnie chwili, na białych jak śnieg stronach, pojawiły się pierwsze litery.

– Mam nadzieję, że ta bajka będzie o jedzeniu – zażartował Baranek Kucharz.

Nie zawiódł się. Tytuł bajki z każdą chwilą stawał się coraz wyraźniejszy. Po chwili, baranki mogły już bez problemu przeczytać:

Bracia Grimm. Stoliczku, nakryj się!

– Kto to są Bracia Grimm? – zapytał Gapcio.

– Możemy to sprawdzić jutro – zapewnił Baranek Kucharz, który bardzo lubił odwiedzać bajkowy świat. Zawsze wracał z głową pełną pomysłów na nowe potrawy – teraz przeczytajmy tą bajkę, bo jestem strasznie ciekawy, o co chodzi z tym stoliczkiem!

I baranki zaczęły czytać bajkę.

  • Bajka do czytania: Stoliczku, nakryj się!
  • Bajka do słuchania: Stoliczku, nakryj się!
  • Ćwiczenia i materiały dodatkowe do bajki: Stoliczku, nakryj się!
Autorka

Pin It